Sylwia Kubik “W cieniu wierzb”

Trzeci tom “cyklu żuławskiego” dotarł do mnie jako Book Tour. Dobrze, że miałam wszystkie trzy tomy. Trudno bowiem przeżyć tą historię, czytając tylko ten jeden, trzeci, w dodatku ostatni tom. Wprawdzie jest w nim wiele wyjaśnione, ale to już nie to samo, co towarzyszenie bohaterom od samego początku, przeżywanie ich tragedii, rozpaczy, smutków i radości. Sylwia pisze tak obrazowo, że emocje przeżywa się wraz z bohaterami. Nie da się nie czuć bólu katowanej przez Michała Ewy w I tomie, jej rozpaczy, że może straciła dziecko. Trudno razem z nią nie być zdeterminowanym by pojechać do domu babci Wandy, a potem, na miejscu, doprowadzić zrujnowanego domu do jako takiej funkcjonalności. Czy można nie odczuwać wdzięczności, kiedy pan Bronek otwiera nie tylko swoje serce ale i dom przed przemoczoną i wykończoną Ewą? A czy można nie czuć złości na Małgorzatę, która wiecznie chce wszystko układać po swojemu?

Właśnie, Małgorzata. Ona była dla mnie największą niespodzianką. Nie znosiłam tej baby, a jednak autorce udała się rzecz niezwykła. Potrafiła ją wytłumaczyć. Potrafiła ją zresztą nie tylko wytłumaczyć. Sprawiła, że  spojrzałam na nią jak na człowieka, a nie tylko koszmarnego babsztyla uprzykrzającego wszystkim życie (którym zresztą była). Małgorzatę również zmieniły Żuławy. Może nie bezpośrednio, ale powoli i niedostrzegalnie. Począwszy od decyzji Kamila o kupnie miejsca, które teraz było popularną gospodą “Żuławskie Specjały”. A Kamila zmieniła Ewa. Ewa zmieniła zresztą wiele. I wielu. Jej przybycie sprawiło, że nagle ruszyły się zastałe układy, a różne trwałe osądy straciły swoją moc i rację bytu. Wyjaśniło się, skąd niechęć Rozalii do dziewczyny i … W każdym razie “To, co nam się na pierwszy rzut oka wydaje oczywiste, wcale takie nie musi być”. Znowu pojawia się ten motyw, bo tak bardzo często oceniamy kogoś i osądzamy już po pierwszym wrażeniu.

Czuję smutek pożegnania z bohaterami “Cyklu żuławskiego”. Dostarczyli mi emocji, które ciągle we mnie buzują. Sporo tu mądrych słów, bo i nie brakuje tu mądrych ludzi – babci Matyldy i pana Bronka, pani Rozalii i Grzegorza, ojca Kamila i Anastazji. A czy młodzi są głupi? Nie, nie mają tylko takiego doświadczenia, są nieraz porywczy, imponuje im blichtr i pieniądze. Uczą się dopiero życia i doceniania więzi międzyludzkich. Tego wszystkiego, co zobaczyła Nastka, kiedy przyjechała do Kamila, uciekając przed traumatycznymi wydarzeniami.

“Zrozumiałem, że to co najważniejsze, jest niematerialne, ulotne. Życie można tak łatwo, tak szybko stracić. Nie należy szczęścia odkładać na później. Myślenie o tym, co wypada, a co nie, jest absurdalne”.

A dom Wacława? Jaką rolę w całej tej historii odegrał? I czy naprawdę czekał na Ewę? O tym trzeba się przekonać, czytając cały – powtarzam – cały “cykl żuławski”.

Książkę przeczytałam w ramach Book Touru, zorganizowanego przez https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/

 

Tom I http://ksiazkazostawiaslad.pl/index.php/2022/08/16/sylwia-kubik-krok-do-milosci/

Tom II http://ksiazkazostawiaslad.pl/index.php/2022/08/16/sylwia-kubik-tajemnica-z-przeszlosci/

One Comment

  1. Sylwia said:

    Ślicznie dziękuję za recenzję. Pozdrawiam serdecznie, Sylwia Kubik

    16 sierpnia, 2022
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.