Maria Paszyńska “Owoc granatu. Świat w płomieniach”

Jest rok 1963. Elżbieta od 20 lat jest żoną Mehrdada. Zawdzięcza mu wszystko “od życia począwszy, przez rodzinę, którą ją obdarzył, bezpieczeństwo, wykształcenie, możliwość samorealizacji zawodowej, na wolności, o jakiej nigdy nawet nie śniła, kończąc. Jego uczucie było całkowicie bezinteresowne. Niczego od niej nie wymagał, poza tym, by pozwoliła mu siebie kochać i być blisko”. Elżbieta naznaczona koszmarem Syberii, jest wypalona w środku. Stara się nie pamiętać tego co było, nie myśleć o tym, że mogłaby odnaleźć szczęście w ramionach spotkanego przypadkiem w ormiańskiej katedrze Jędrzeja. “Czas nie leczy ran, ale daje dystans, który sprawia, że można oswoić się z bólem, co zmniejsza cierpienie”. Ogromnym wsparciem jest dla niej Bahar, matka Mehrdada. Sama przechodzi od tylu lat piekło, będąc zoną tyrana, o czym nikt nie wie. Bahar powiedziała o tym przed ślubem tylko Elżbiecie, a Halszka bez słów przysięgła jej nigdy tego nikomu nie zdradzić. Ta przysięga będzie ją bardzo wiele kosztować. To Bahar mówi Elżbiecie słowa, które każdy może wziąć sobie jako praktyczną, bardzo dobrą radę: “Gdy nie jesteś w stanie czegoś przezwyciężyć, powinnaś pozwolić, by sprawy płynęły własnym nurtem. One i tak to zrobią, a ty nie stracisz już więcej siły na próby powstrzymania tego, czego zatrzymać nie sposób”.

Tymczasem małżeństwo Stefanii i Jędrzeja powoli się rozpada. On zaczyna powoli odsuwać się od żony, której oświadczył się przede wszystkim dlatego, żeby nie czuć się samotnym. Poza tym w w twarzy Stefanii szukał tylko rysów Elżbiety i myślał tylko o niej. Obecność jego żony podobnej z wyglądu do jedynej kobiety, którą kiedykolwiek kochał, łagodziła w pewien sposób jego tęsknotę. Stefania czuje się odrzucona i zagubiona. Osiągnęła przecież swój cel – wyszła za mąż za upragnionego mężczyznę, w dodatku siostra jej nie zagraża. Ale nie znajduje w tym spełnienia. Zaczyna się zastanawiać nad własnym życiem. Nad sobą. “Jednego była pewna. Czegokolwiek nie przeżyła w młodości, nie wykorzystała danej jej szansy – nie zrobiła nic znaczącego ani chociażby trochę ważnego. Nie zdobyła wykształcenia, jej edukacja w zasadzie skończyła się w trzydziestym dziewiątym. Jej małżeństwo było porażką. Nie miała dzieci ani nawet psa, niczego, co byłoby godne uwagi. Czuła się nic nie warta, bezużyteczna. Coraz częściej myślała o tym, że zmarnowała swoje życie, że czas płynął, a ona dryfowała unoszona falami, bez sił, by coś zmienić, by zawalczyć o samą siebie. teraz na wiele spraw było już za późno”. Stefania odkryła, że cały czas ucieka. Ucieka przed własnym tchórzostwem, kiedy tam na Syberii bała się o siebie tak bardzo, że ani słowem nie wsparła płaczącej siostry. Dopadła ją depresja. Długotrwałe wysiłki Jędrzeja przyniosły w końcu skutek. Stefania poszła na warsztaty tkackie i nagle cały ten świat ją pochłonął. Nie mogła się doczekać kolejnych spotkań, prowadzonych przez Szirin.

Któregoś dnia po Elżbietę przychodzi Lejla, przysłana przez Bahar. Tylko Elżbieta wie o tym, jak swoją żonę traktował przez cały czas Mustafa. Niestety tym razem na pomoc jest już za późno. Mimo przybycia lekarza, skatowana przez męża Bahar odchodzi, uzyskawszy od Halszki obietnicę zatrzymania sekretu do końca. Elżbieta postanawia pojechać do męża, przebywającego w Ahmadabad-e Mosaddegh, by osobiście przekazać mu wiadomość o śmierci matki. Decyduje się poczekać na męża w Kazwinie. “Sprawdziła godzinę przyjazdu pierwszego pociągu, którym mógł przybyć Mehrdad. (…) Pociąg miał być w Kazwinie dopiero wczesnym wieczorem. Miała zatem dużo czasu do zagospodarowania”. Spacerując po mieście wpada na Jędrzeja, który przyjechał tu obejrzeć pokazową operację w tutejszej klinice. W czasie spaceru Jędrzej opowiada jej o Stefanii. “Ona mnie nie kocha. (…) Nie jestem pewien, czy w ogóle kiedykolwiek kogokolwiek darzyła prawdziwym uczuciem. Nie mam nawet pojęcia, czy potrafi kochać”. Wspólny spacer kończy się w pokoju hotelowym, który Jędrzej wynajął na czas swojego pobytu. Elżbieta podejmuje decyzję o pozostaniu z Jędrzejem, ale szybko okazuje się, że on wcale nie ma zamiaru rozwodzić się z żoną. Myli miłość do niej z obsesją na jej punkcie. Halszka wraca do Mehrdada.

W 1970 roku mała Ania Taheri ma 7 lat. W Iranie władzę przejmuje Chomeini. Elżbieta w ostatniej chwili wylatuje z Anną do Paryża. Mehrdad zostaje w Iranie. “Przede wszystkim muszę przedostać się do Ahmadabad-e Mosaddegh i spotkać się z tymi, którzy myślą tak jak ja. Może jeszcze nie jest za późno. Może jeszcze uda się powstrzymać to szaleństwo”.

Na koniec jedna myśl, która może być świetną wskazówką: “- Akurat o naszych losach zadecydowano za nas … – wymamrotała niechętnie. – Nie – odparła stanowczo Szirin. – Zadecydowano o miejscu, w którym przyjdzie wam żyć i okolicznościach waszego funkcjonowania, lecz nikt nie może za was podjąć najważniejszej decyzji: w jaki sposób przeżyjecie to życie, jakkolwiek trudne by było”.

http://www.rudymspojrzeniem.pl/2020/12/wyzwanie-czytelnicze-wypozyczone-2021.html

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.