Agnieszka Pruska “Ciało poniekąd ponętne”

Z wielką niecierpliwością czekałam na kolejne przygody Alicji i Julii. W końcu na wakacjach, które razem spędzają, na pewno nie może być nudno. I na pewno nie obejdzie się bez zwłok, które dziwnym trafem same je znajdują. Tym razem obie przyjaciółki spędzają wakacje we Władku, czyli Władysławowie. Wynajmują kwaterę u Łucji i Karola Karolaków, sympatycznych znajomych rodziców Alicji. Parę dni po przyjeździe Julia wlatuje do zakrytej i zarośniętej jamy w ogrodzie gospodarzy, wprost w objęcia zwłok. Oczywiście, dla Rafała i Dawida, czyli męża Alicji i narzeczonego Julii (a przy okazji policjanta) jest to niemal podejrzane. W końcu na każdych wakacjach znajdują niejedne zwłoki. I to zawsze przez zupełny przypadek, choć nie zawsze tak spektakularnie jak tym razem, kiedy to Julka szukając lepszego miejsca na rozłożenie koca wpadła do dołu ze zwłokami. “-Szczerze mówiąc, muszę przyznać, że działacie niczym najlepsze wykrywacze zwłok. (…) – Naprawdę nie znajdujemy wszystkich nieboszczyków. Chyba nie posądzasz Julki o to – zwróciłam się do Dawida – że szóstym zmysłem wykryła, gdzie znajduje się lekko zmumifikowany Wójcik, a potem, tak dla przyjemności, wpadała w jego objęcia”.

Śledztwo prowadzą podkomisarz Artur Foka i aspirant Grzegorz Rybakowski z Komendy Powiatowej w Pucku. “Podobnie jak podczas naszego pierwszego śledztwa, przemknęło mi przez myśl pytanie, czy nie dobierali ludzi pod kątem nazwisk. Kolejny poznany policjant będzie się nazywał Śledź?” Obie przyjaciółki nie są łatwymi świadkami ani rozmówczyniami. W końcu są już zaprawione w bojach po paru śledztwach i wytropieniu sprawców brutalnych – jakby nie było – zabójstw podczas poprzednich wakacji. A do tego są w swoich wypowiedziach nieraz bardzo dosłowne. “- Która z pań wpadła do dołu? (…) – Ja – przyznała się Julia i od razu zastrzegła: – Ale nie specjalnie! (…) Załamało się pode mną, a potem okazało się, że leżę w dole w towarzystwie obcego i martwego ciała”. A potem akcja rozwija się w szybkim tempie, bo pojawiają się kolejne zwłoki. Alicja i Julka, korzystając z nieobecności Rafała i Dawida, prowadzą własne śledztwo. Na łonie przyrody, czyli np. w lesie, gdzie obie śledzą tajemniczego mężczyznę, a przy okazji Julia zbiera grzyby, które uwielbia; w przebraniu wypytują sąsiadów zmarłych ofiar. Nie brakuje nocnych odwiedzin podejrzanych gości, a na koniec przestaje się robić zabawnie – Julia zostaje porwana… Ale jest to komedia kryminalna i kończy się jednak pozytywnie.

Polecam kolejną książkę Agnieszki Pruskiej. Mimo bogatej w treść książki, świetnie się ją czyta. Alicja i Julka są bardzo ciekawskie i za wszelką cenę chcą dowiedzieć się, kto i dlaczego popełnił zbrodnię. Oczywiście pakują się przy tym w tarapaty, ale muszę przyznać, że opisane sytuacje nie są nierealne czy zbyt fantastyczne. Postacie to ludzie z krwi i kości, mający swoje zalety, ale i wady. W końcu – gdyby nie mieli wad, Alicja i Julka nie natrafiałyby co rusz na zwłoki, prawda?

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.