Agnieszka Lis “Latawce”

To była dla mnie trudna książka. Na początku myślałam, że jej nie skończę czytać. Ale powoli, niezauważenie, wciągnęła mnie. Sama nie wiem, kiedy skończyłam czytać historię Grzegorza. Najpierw małego chłopca, który stracił autorytet – od rodziny odchodzi ojciec. Potem nastolatka. Chłopak zostaje przy matce, kochającej, troskliwej, wybaczającej. I nie zauważającej, że ukochany syn sięga po narkotyki. To byłoby proste – opisać konflikt pokoleń, brak zrozumienia nie tylko między rodzicami Grzegorza, ale także między rówieśnikami, pierwsze miłości … Ale pomiędzy tym wszystkim co rusz pojawia się odniesienie do latania, do latawców, do samolotów. Grzegorz nieustannie poszukuje wolności, tęskni za nią. Któregoś dnia ucieka do Rewala. Tam spotyka Ewę. “Ja nigdy nie zapominałem o swoich problemach, a ona sprawiła, że przez ten krótki czas cieszyłem się i myślałem tylko o niej. (…) Od zawsze nie mogłem znaleźć swojego miejsca w życiu. pobłądziłem już dawno, w podstawówce, kiedy pierwszy raz się poddałem. W dodatku poczułem, że przez dwa dni mam dla kogoś znaczenie. Ktoś patrzył głęboko w moje oczy i widział mnie takiego, jakim w głębi serca jestem, jakim powinienem być. Ta osoba sprawiła, że nie wstydziłem się swoich łez, swoich wad”. To tak bardzo zapadło mi w pamięć. W dodatku poczułem, że przez dwa dni mam dla kogoś znaczenie – to mówi nastoletni chłopak? Mający kochającą matkę, starającą się zapewnić mu wszystko co najlepsze. W jej mniemaniu.

“Latawce” nie są napisane jak typowa książka, gdzie jest akcja, są opisy i naturalnie dialogi. Tutaj prawie wszystko to dialogowana wypowiedź, pojawiają się gdzieniegdzie teksty, będące zapiskami Grzegorza. pozbawione opisu wypowiedzi sprawiają, że ma się wrażenie bezpośredniego uczestniczenia w rozmowach bohaterów. I tym bardziej docierają one do świadomości.

Choć “Latawce” to książka trudna, to jednak jest warta przeczytania. Pozostaje na długo w pamięci i zmusza do zadania sobie pytań o to, jak bardzo interesujemy się bliskimi nam ludźmi, niekoniecznie swoimi dziećmi.

http://www.rudymspojrzeniem.pl/2020/12/wyzwanie-czytelnicze-wypozyczone-2021.html

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.