Katarzyna Grabowska “Obca miłość”

Tak jak już pisałam wcześniej, nie płaczę przy książkach, oczywiście, że przeżywam wraz z bohaterami to, co się z nimi dzieje, ale po przeczytaniu zazwyczaj (powtarzam zazwyczaj) zostaje ze mną problem czy problemy poruszane w książce, ogólne wrażenie, jakie ona wywołała, ale nie tracę kontaktu z rzeczywistością przenosząc się w świat, w którym dzieje się to o czym czytam. Jednak “Obca miłość” całkowicie mną zawładnęła. Przeczytałam ją a potem chodziłam zupełnie nieprzytomna i dłuższą chwilę trwało, zanim się pozbierałam. Choć to dopiero początek tego co się dalej wydarzy, jednak już dostałam potężną dawkę emocji, które mimo, że minęło parę dni od przeczytania, nadal są we mnie żywe.

Weronika Skarbierska, porzucona przez swojego bogatego narzeczonego, prawnika, któremu nie pasowała do wizerunku (!), unika miłości, żyjąc wspomnieniami nieudanego związku. Na skutek nagłej śmierci swojego ukochanego dziadka, Floriana Skabierskiego, dziedziczy przetwórnię w Skarbieszu. Śmierć dziadka jest dla niej szokiem. Weronika wraca do swoich rodzinnych stron, wraz z opiekującą się nią Mileną. To jej współlokatorka a zarazem oddana przyjaciółka. Weronika ma w Skarbieszu przyjaciół – to oddana jej dziadkowi rodzina Boguszów. Syn Boguszów, Jacek, to chłopak, z którym Weronika spędziła swoje dzieciństwo i czas, dopóki nie wyjechała ze Skarbiesza. Jest w niej zakochany i ciągle ma nadzieję, że Weronika odwzajemni jego uczucia, ale jest także jej oddanym przyjacielem.

Bardzo szybko okazuje się, że nic nie jest takie jakie się wydaje. Florian Skarbierski krótko przed swoją śmiercią oddał Boguszom list dla Weroniki. “- Przyszedł i poprosił, abyśmy przechowali list i wręczyli ci, gdyby jemu coś się stało. Nawet sami byliśmy zaskoczeni. No, ale jak prosił … -Tak powiedział? Gdyby jemu coś się stało? – upewniłam się. – Dokładnie – potwierdził. – Skąd dziadek mógł wiedzieć, że coś się stanie? Czyżby się czegoś bał? – zaczęłam myśleć na głos. – Raczej chciał być zapobiegliwy – wyjaśnił Jacek, powtarzając słowa swojej matki. – Pewnie widział, że spędzasz dużo czasu w mieście, że nie ciągnie cię na wieś. Nie miał kiedy z tobą porozmawiać, to wolał napisać kilka słów, tak na wszelki wypadek. Ja bym się tam nie doszukiwał niczego więcej. – No, nie wiem … – nadal powątpiewałam.

Śmierć dziadka Weroniki początkowo zostaje uznana za wypadek. Ale powoli wątpliwości narastają. Nie rozumiałam po co dziadek napisał list, który właściwie nic nie tłumaczył, tylko zasiewał we mnie niepokój. Po co kazał mi go przekazać, gdyby jemu nagle coś się stało? Dlaczego w ogóle podejrzewał, że mogło mu się coś przydarzyć? Wspominał o swoim grzechu z przeszłości, który powrócił i za który musi ponieść karę … Przestrzegał, że i ja mogę zostać w to uwikłana. I ta rada, bym nie ufała otaczającym mnie ludziom i jak najprędzej sprzedała przetwórnię – dzieło jego życia …” Kiedy przeczytałam list, który Florian Starbierski napisał do Weroniki, bardzo długo zastanawiałam się co takiego zrobił ten człowiek, który miał tak dobrą opinię. Niestety na wyjaśnienie trzeba poczekać do następnego tomu. Ale ten list jest punktem wyjścia do wielu późniejszych wydarzeń. Weronika nagle znajduje się w środku dziwnych wydarzeń, a ludzie, którzy byli – jak jej się wydawało przyjaciółmi, okazują się najgorszymi wrogami. Kiedy ucieka przed jedną z takich osób poznaje Jusufa. To jeden z syryjskich uchodźców, zatrudnionych przez dziadka Weroniki w przetwórni, co nie spotkało się z przychylnością otoczenia. A bo ty nic nie wiesz … Twój dziadek zatrudnił w przetwórni grupkę syryjskich uchodźców. Nie wszystkim przypadło to do gustu. Sama wiesz, że u nas społeczność mała, raczej zamknięta, a tu nagle obcy i to jeszcze kolorowi. Nawet mój ojciec mówił twojemu dziadkowi, że too nie jest dobry pomysł, ale wiesz jaki on jest … to znaczy był – poprawił się szybko.”

Zatrudnienie Syryjczyków i reakcja na to małej zamkniętej społeczności, a potem opisy różnych zachowań – to dla mnie świetnie poruszony temat tolerancji. I świetna lekcja. Czy to, że ktoś ma inny kolor skóry, mówi innym językiem, ma inną wiarę – to jest zły? Kolejny temat, który przyznam się rozpalił we mnie ciekawość – to opisy zwyczajów przy okazji rozwoju akcji. Jusuf tłumaczy Weronice – stara się jej wytłumaczyć, bo Weronika jest bardzo oporna – dlaczego tak a nie inaczej ma się zachować, dlaczego i jak ma się ubrać. Przy okazji ja wraz z Weroniką uczyłam się różnych rzeczy, ale mam nadzieję, że autorka da się namówić przy innej okazji na barwne opowiadanie o zwyczajach muzułman.

Gdybym wtedy wiedziała, jakie konsekwencje będzie miała tamta moja decyzja … Czy mimo wszystko podjęłabym ją? Czy mając świadomość tego, co nastąpi, zdecydowałabym się wbrew radom dziadka przejąć rodowe dziedzictwo? Nie wiem i nigdy się już nie dowiem. Nie znając przyszłości, postanowiłam zostać (…). Chciałam zabawić się w boginię zemsty. Nie wzięłam tylko pod uwagę faktu, że zemsta nie jest dobrym rozwiązaniem. Teraz to wiem, ale wtedy … “ Weronika odkryła jeszcze jedną istotną rzecz – to co robimy, niemal każdy nasz wybór, ma wpływ na przyszłość. Tak jak to co uczynił Florian Starbierski wpłynęło bezpośrednio na losy Weroniki. Karma zawsze wraca? Być może. Na pewno jednak nasz wybór kształtuje czyjąś, niekoniecznie naszą, przyszłość.

Katarzyna Grabowska ma niezwykły dar tworzenia swoich postaci i przelewania na papier ich dziejów w taki sposób, że towarzyszyłam i odczuwałam emocje nie tylko głównych postaci, ale i tych drugoplanowych. Czułam rozpacz Weroniki po śmierci dziadka, smutek i wściekłość Jusufa, kiedy spotykał się z nietolerancją i brakiem szacunku dla siebie z powodu swojej inności, jego zdenerwowanie, kiedy trafiał na opór Weroniki, miłość Jacka do Weroniki, beztroskę Anki, strach Hany i Tahiry przed złamaniem posłuszeństwa mężowi, nawet w obliczu ratowania życia. Te i wszystkie inne postacie są tak plastycznie przedstawione, że widzę je przed sobą, jakkolwiek to brzmi. Emocje buzują a ja sięgam po następny tom …

2 komentarze

  1. Katarzyna Grabowska said:

    Dziękuję za tak pozytywną recenzję. Cieszę się, iż moja powieść się spodobała i podziałała na wyobraźnię ❤️

    26 września, 2020
    Reply
    • admin said:

      Oj bardzo. Bohaterowie są ze mną cały czas. Ciekawe gdzie mnie zaprowadzą …

      26 września, 2020
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.